- Nie bój się, przy mnie nic ci nie zrobi, jesteś bezpieczna. - szepnąłem.
Dziewczyna nie odsuwała się ode mnie nawet na centymetr, chyba było jej dobrze, tak, jak mi. Nie pamiętam kiedy, czułem się tak jak teraz.
- Ale mi nie tylko o to chodzi... - dodała po chwili.
- A o co? - spytałem.
- Boję się, że on nastawi Ciebie, przeciwko mnie. - westchnęła. - A mam tylko ciebie... - dodała cicho.
- Spokojnie, ja nie wierzę w żadne słowo tego idioty. Poza tym, ufam ci. Nie bój się. - odpowiedziałem.
Alison?