sobota, 13 czerwca 2015

Od Alison - Zaślepienie, przeprosiny

Gdy byliśmy już prawie na miejscu, zorientowałam się, że zgubiliśmy Aleksa. Zaczęłam się martwić, powiedziałam wszystkim, że go nie ma. Nikt jedynie się nie przejmował, mówili, że z czasem każdy zejdzie... Szybko wróciłam się za siebie, nie patrząc przed siebie, jednym gwałtownym ruchem wpadłam na przyjaciela.
- Aleks... gdzie...? - zaczęłam, lecz chłopak mi przerwał;
- Daruj sobie, serio... oszczędź. - westchnął, przesunął mnie lekko na bok i ruszył przed siebie.
Nie spodziewałam się po nim takiego zachowania. O co mu chodzi? Gdy nie patrzył, uroniłam jedną łzę, którą od razu starłam koszulą, którą miałam na sobie. Nie wiedziałam, czy mam zostać, dać się zjeść, czy iść za nim i wyjaśnić mu wszystko, a raczej wytłumaczyć, bo w sumie jeszcze nie wiem do końca o co się obraził...
- Ej, Aleks! Zaczekaj, proszę. - powiedziałam dość spokojnie, a Aleks się obrócił i podniósł prawą brew.
- Co chcesz? - powiedział, jednoznacznie, jakbym miała spierdala*.
Tym razem nie wytrzymałam. Co jak co ale jestem za bardzo wrażliwa na takie traktowanie. Cicho burknęłam ze złością i odbiegłam od przyjaciela.

<Aleks?>