Czułam się jak nigdy dotąd. W końcu znalazłam w kimś oparcie, jedynie nie wiedziałam, jak zareaguje reszta, gdyby nas zobaczyła tutaj. Boję się, że ten cały Wiktor nastawi Aleksa przeciwko mnie i nie będę miała już nikogo. Rodzina? Rodzina pewnie nie dała rady, są marne szansę, że w ogóle ktoś z naszych bliskich się znajdzie, lecz trzeba być dobrej myśli.
- A co jeśli Wiktor...?
<Aleks? Przepraszam, że tat krótko, ale wiesz co się dzieje... .-.>