sobota, 13 czerwca 2015

Od Aleksa - Nie umiem jej zostawić

Obudziłem się jak zwykle przez krzyki Wiktora i Sary, jezu, czy oni serio muszą się cały czas kłócić? Wstałem i wyszedłem z dotychczasowego schronienia. Po mojej lewej szedł Axel a po prawej Max. Rozglądali się dookoła, tak jak ja. Wiem, że to pewnie niemożliwe, ale nadal liczę że odnajdę Nicka i Alana całych i zdrowych. Nagle, Axel zaczął szczekać i ruszył biegiem przed siebie, poszedłem za nim. Znaleźliśmy jakąś dziewczynę, blondynkę. Jej noga, była przykliszczona dość dużym kamieniem.
- Axel, spokój. - zawołałem, a pies przestał szczekać na dziewczynę i usiadł. - Jest tutaj ktoś z tobą? - spytałem, kucając przy niej.
- N-nie. - zająknęła się.
Przyjrzałem się jej nodze, gdy się ją wyciągnie, powinna się dość szybko zagoić. Nagle za mną zjawi się Wiktor.
- Aleks, idioto! - krzyknął. - Zostaw ją, przecież do niczego nam się nie przyda! - zawołał i odszedł.
Często się zastanawiam, jak on może być taki bezduszny. Ja, nie umiem jej zostawić. Widząc, że dziewczyna po słowach Wiktora się załamała i zaczęła bardziej płakać, starałem się ją uspokoić.
- Nie płacz, nie zostawię cię. - lekko się uśmiechnąłem. - Tak na początek, jestem Aleks.
- Alison. - powiedziała drżącym głosem.
- Więc słuchaj, podniosę ten kamień, a ty wyciągniesz spod niego nogę, Dobrze? - kiwnęła głową.
Ustawiłem się w jak najlepszej pozycji, złapałem kamień i podniosłem go do góry, był ciężki, ale dałem radę. Podałem dziewczynie rękę, aby pomóc jej wstać.

Alison?