sobota, 13 czerwca 2015

Od Aleksa - Szczęście

Walczyłem tak długo, aż dziś mogę powiedzieć sobie skromnie - wszystko czego chciałem, już mam. Ali, jest dla mnie najważniejsza na świecie, nie pozwolę, żeby ktokolwiek ją skrzywdził, sam też tego nie zrobię, nie potrafiłbym. A ten cały Olek, niech lepiej trzyma oczy na wodzy. Doleciało do nas chłodne powietrze, w jednym momencie poczułem jak Ali wzdryga się z zimna. Sięgnąłem po koc obok mnie i opatuliłem nim nas.
- Nie jest ci już zimno? - spytałem po jakimś czasie.
Dziewczyna usiadła mi na kolanach, delikatnie uśmiechnęła i położyła, kładąc głowę na moim torsie.
Uśmiechnąłem się pod nosem, okryłem ją kocem i przytuliłem.
- Teraz już nie. - odpowiedziała.

Alison?