sobota, 13 czerwca 2015

Od Alison - Dramat, walka o przetrwanie

Po poznaniu mnie z innymi, Wiktor patrzył się na mnie kątem oka ze zgryzioną miną. Nie czuł jakoś do mnie wielkiej sympatii, szkoda. Chcąc poprawić relacje z nerwowym chłopakiem, wolnym i niepewnym krokiem podeszłam do niego, miałam nadzieję, że nie zareaguje negatywnie.
- Odejdź. - powiedział jedno, patrząc na mnie srogo.
Nie chciałam tak szybko odpuścić. Gdy mi na czymś zależy, mogę dążyć do końca. Zaczęłam się w niego wpatrywać, lekko podnosząc obie brwi. 
- Odejdź powiedziałem! - krzyknął, stracił nad sobą panowanie.
Chłopak rzucił się na mnie, zaczął się ze mną szarpać. Nie wiedziałam, że tak na niego działam. Bałam się... Bałam się, że zrobi mi coś złego. Nagle chłopak mnie mocno popchnął. Potknęłam się o coś, nie wiem w sumie co to było... I spadłam, spadłam do wody, w której witała śmierć. Niespodziewanie przybiegł Aleks, gdy zobaczył, że krzyczę i wyciągam rękę, by ktoś mi pomógł, szybko wskoczył do wody i próbował złapać mnie za dłoń, niestety byłam już za daleko, a on nie mógł płynąć niżej.
Będąc coraz ciemniej, jeszcze bardziej się obawiałam, że rekin mnie wyczuje. Czy to był już mój koniec? Jeszcze nie zdążyłam wszystkiego powiedzieć co leży mi na serce, odnaleźć rodziny, po prostu nic! To nie może się tak skończyć, taki koniec nie dla mnie. Ze wszystkich sił odbiłam się od jakiejś metalowej ścianki, co wypchnęło mnie na powierzchnię. Szybko wzięłam oddech próbując podpłynąć do Aleksa. Ten zaczął się do mnie zbliżać, a gdy byliśmy wystarczająco blisko, przytulił mnie mocno i wyciągnął mnie na grunt, a następnie siebie.

<Aleks?>